Kocham długie włosy za możliwości kreowania fryzur. Jednego dnia proste, drugiego warkocz, a trzeciego fale. Lubię delikatne fale i gdy mam dużo czasu, to nie używam lokówki. Względy dbania o kondycję włosów biorą górę:) Dlatego stosuję kilka wsuwek i dzięki nim udaje mi się wyczarować fale niczym naturalne.
Aby fryzurka trzymała się długo, można użyć jakiegoś utrwalacza. Zastosowanie płynu do stylizacji, pianki lub płukanki z piwa:) utrwali fale na wiele godzin. Ja mam bardzo gładkie włosy, które lubią się wyprostowywać, dlatego muszę spsikać je jakimś środkiem.
Włosy dzielę na pasma, które owijam wokół palca i takiego ślimaczka przypinam dwiema wsuwkami. W zależności od tego na ile pasm podzielę włosy, taki stopień skręcenia otrzymam. Im więcej pasm, tym fale są bardziej skręcone. Można otrzymać nawet loczki jak sprężynki. No i oczywiście czas trzymania wsuwek na głowie również odbija się na skręcie. Im dłużej, tym bardziej kręcą się włoski. Kiedyś trzymałam wsuwki przez noc. Rano loczki urocze, ale nie lubię jak mnie ciśnie coś w głowę, więc bardzo rzadko śpię w takim upięciu:)
No i w efekcie otrzymuję taki fryz:)

