Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ćwiczenia z Ewą Chodakowską. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ćwiczenia z Ewą Chodakowską. Pokaż wszystkie posty

Zakupy- czyli jak szykuję się na jesienną aurę:)


Jesień już całkowicie zawładnęła Rozewiem. Błoto wszędzie, wichry wieją i liście lecą z drzew.

Jestem okropnym zmarzluchem. Nienawidzę zimna i zawsze jestem przygotowana na nagłą zsyłkę na Syberię:) Ciepło jest dla mnie priorytetem. Ale ostatnio do czynników, które wpływają na moje decyzje zakupowe, dołączyła również wygoda. Wcześniej nie brałam jej pod uwagę. Musowo wybierałam obcasiki i dopasowane ciuszki. Mój styl diametralnie się zmienił. Ewoluował w kierunku lekko lumpiarskiego, co jest ogromnym zaskoczeniem dla mnie samej:)

Moimi ukochanymi i najczęściej noszonymi butami tej jesieni są ciężkie motocyklówy z "Venezii". Są niebywale wręcz wygodne!!! Noszę je do wszystkiego. Do spodni dresowych z "By Insomnia" (Sama nie wierzę, że to piszę, ale fakt, noszę dresy i to nie tylko po domu:) ), rurek i krótszych spódnic. Pasują do ramoneski, trencza czy mojej ukochanej parki z Zary.

Noszę się nonszalancko i dobrze mi z tym:)


źródło: www.venezia.pl

Ćwiczenia z Ewą Chodakowską- dobry wybór?

Jesień jeszcze ładna, słoneczna i ciepła. Idealnie biega się w taką pogodę. Ale niedługo zrobi się niestety zimniej i będę musiała zrobić przerwę w bieganiu. Od dziecka mam chorowite gardło i gdy temperatura spadnie poniżej zera, to muszę chuchać i dmuchać na siebie. Dwie ostatnie zimy próbowałam nie przejmować się mrozami i latałam po lesie nawet w śniegu. Niestety, pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Kilkukrotna angina i potworne bóle gardła w tym roku powstrzymają mnie przed bieganiem w mrozy. Próbowałam oddychać nosem, ale nie potrafię. Męczę się tym bardziej, niż bieganiem. Dlatego niedługo moje butki odłożę do wiosny.

Moje zamiłowanie do jedzenia i skłonność do tycia nie pozwalają mi nic nie robić. Zaraz w zimowy zapas tłuszczu bym się wzbogaciła. Diet nie lubię, jem z rozsądkiem, acz grzechy nie są mi obce:) Za słodyczami nie przepadam, wole konkrety i to one wiodą mnie na pokuszenie. Postanowiłam jednak, że będę na kolacje zjadać pół kubka serka wiejskiego. To będzie moja dieta i uwierzcie mi, jak dla mnie jest wystarczająco drakońska:)

W kwestii ruchu pomyślałam sobie, żeby wykorzystać zestawy ćwiczeń z Ewą Chodakowską. Cieszą się ogromną popularnością jako bardzo skuteczne w działaniu. Jeden zestaw mam- totalna metamorfoza. Mam nadzieję, że taka totalna nie będzie, bo mnie mąż nie pozna:) E tam, głupoty piszę, szczerze mówiąc, mam nadzieję, że będzie:)

Ćwiczenia wypróbowałam i powiem szczerze, zaskoczyły mnie moje słabe mięśnie. Tyle biegania, 10 km bez większego zmęczenia zrobię, a tu pół godziny mnie zmordowało. Zdziwko małe miałam:) Jednak zupełnie inne mięśnie są zaangażowane w tych ćwiczeniach. 

Pomyślałam sobie, żeby udokumentować przebieg realizacji i efektów ćwiczeń na zdjęciach. Ale jak stanęłam przed lustrem w bieliźnie, to stwierdziłam ,że na takie wstrząsy nie będę was narażać:) Tak więc musicie uwierzyć mi na słowo. Następny wpis zrobię za miesiąc i powiem wam, czy warto sobie flaki w Ewą wypruwać. 

Macie jakieś doświadczenia z tymi zestawami ćwiczeń? Może macie jakieś zbyteczne płyty z ćwiczeniami Ewy? Chętnie przygarnę:)

Na razie trzymajcie kciuki.