Październikowy raport z kuracji siemieniem lnianym.

No i nadeszła pora na podsumowanie drugiego miesiąca zażywania siemienia lnianego. Już przyzwyczaiłam się do wyglądu tego gluta i nie budzi on już we mnie tak zdecydowanej niechęci jak w początkowym okresie. Jednak do wszystkiego można się przyzwyczaić:)

Dzień dzisiaj niesamowicie pochmurny, to i niestety zdjęcia nieciekawe. Po prawej mąż zrobił fotkę z lampą.

Po lewej zdjęcie bez lampy, po prawej z lampą.


Jednak odpuściłam sobie próby powrotu do fal. Widocznie moje włosy wyprostowały się, więc na siłę nie będę walczyć z naturą. A proste fajnie wyglądają i bardzo mi się podobają. Dopiero te zdjęcia uświadomiły mi, jak bardzo urosły mi włosy. To było zawsze moje marzenie:)

Końcówki proszą się o obcięcie, ale ten jeszcze jeden miesiąc wytrzymam. Chcę jak najlepiej zobrazować wpływ siemienia na wzrost włosów.


po lewej zdjęcie z października, po prawej z września


Porównanie długości włosów październikowych z wrześniowymi nieco niedokładne, bo we wrześniu próbowałam podkreślić fale. 


po lewej włosy z października, po prawej z sierpnia.


Porównując sierpniowe włosy z październikowymi widać już wyraźnie, jak bardzo one urosły.

Największy wpływ jedzenia siemienia lnianego widać właśnie na podstawie przyrostu włosów. Podejrzewam, że mierzenie włosów centymetrem jest niezbyt dokładne, ale zmiany wyglądają następująco:


                                         sierpień:                         październik:
-włosy na czubku głowy-           41 cm                               47,5 cm
-włosy na skroni-                     36 cm                               43 cm
-włosy za uchem-                    32 cm                               40,5 cm

Pomiary oczywiście nie mogą być dokładne, bo nigdy tych samych włosów nie uda się dobrać do mierzenia. Zawsze te dwa centymetry na pomyłkę należy odjąć. Tak asekuracyjnie. Jednak nie zmienia to faktu, że włosy rosną mi dość szybko. Nigdy nie były do tego skore, więc cieszę się bardzo:)

Co do wpływu na zmniejszenie wypadania włosów niestety nie mam nic pozytywnego do dodania. Włosy nadal są słabe i wypadają. Jednak rośnie duża ilość nowych włosków, bo widzę pełno baby hair, zwłaszcza po wysuszeniu włosów suszarką. Sterczą wówczas we wszystkie strony.

Muszę jeszcze nadmienić, że ostatnio zauważyłam nieco zmniejszone przetłuszczanie się włosów. Na drugi dzień po umyciu włosy nie są już okropnie pozlepiane tłuszczem. Co prawda po południu już są nieświeże, ale pół dnia zyskałam i bardzo się z tego cieszę. Nie mogę jednoznacznie tego małego sukcesu przypisać ziarenkom lnu, ale wspomnieć o tym muszę.

Dwa miesiące za mną, efekty zauważalne, aczkolwiek liczyłam na wzmocnienie słabej czuprynki. No ale w tym niezastąpione są drożdże i wkrótce zacznę je pić. 

22 komentarze:

  1. rzeczywiście włosy sporo urosły od sierpnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie widoczne rezultaty bardzo motywują:)

      bo już były momenty, że chciałam tego gluta sobie odpuścić.

      Usuń
  2. No to czekam na dalsze wyniki i gratuluję wzrostu włosów :-) Nie znoszę siemienia lnianego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam tę niechęć do siemienia, jest obleśne...

      Usuń
  3. Masz naprawdę ładne włosy :)
    Zazdroszczę długości, zastanawiam się, co mi odbiło, że obcięłam swoje. Ale nic, zapuszczam :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowo:)

      Ile to razy stałam na progu salonu fryzjerskiego z myślą o ścięciu włosów. Na szczęście jakoś oparłam się, ale tak średnio co dwa miesiące wizja krótkich włosó wraca do mnie:) Ale nie dam się, będę twarda:)

      Usuń
  4. Wow, ale urosły! Piękne włosy. Podziwiam Cię za wytrwałość - nie dałabym rady.
    Ja tymczasem za 3 tygodnie mam fryzjera, bo już wyglądam jak dziad. I ciekawe jak to się skończy, bo już chyba 5 rok idzie jak "zapuszczam" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się dziwię, że jakoś trwam w tym swoim postanowieniu:) Mnie chęć spotkania się fryzjerskimi nożyczkami zawsze chwyta na wiosnę i latem:) Więc trochę spokoju teraz mnie czeka:)

      Usuń
  5. Piękny przyrost. Ja od jutra znowu zaczynam pić drożdże bo wcześniejszy eksperyment dał niezły rezultat. Jak smakuje siemie lniane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakuje w porównaniu do drożdży wyśmienicie:) Ale widok dla mnie jest odpychający:/ Taki glut ciągnący się, eh masakra...

      Usuń
  6. Przyrost imponujący! W ogóle masz piękne, zadbane i gęste włosy, pozazdrościć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Ale one tak na zdjęciu wyglądają, fotogeniczne są:) Real nie jest już tak piękny:/

      Usuń
  7. Jakie Ty masz przepiękne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne włosy może i ja się zmotywuję do tego :D
    P.S. Zdjęcia kurtki wysłałam na maila :) ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Najprostrzy sposob na wypadanie wlosow. Wyrzuc szampon! Zamiast niego myj wlosy soda oczyszczna. 1 Lyzeczka sody na jedna szklanke wody(przy dlugich wlosach razy dwa). Wlac do duzej miski, umyc wlosy, splukac woda. Na koniec mozna splukac mieszanka wody i octu jablkowego ( 1 lyzeczka na szklanke wody).
    Troche zachodu, ale rezultaty widoczne juz po kilku myciach. W moim przypadku po miesiacu skonczylo sie zbieranie wlosow po calym domu i nie wylaza garsciami po myciu tak jak wczesniej a podczas czzesania wypada ich jakies 5 a nie 50 jak wczesniej. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  10. maseczka: siemie lniane+nasiona chia(szalwia hiszpanska)+nasiona gorczycy+wrzatek-30 minut-przetrzec przez sitko/gaze.codzinnie+kuracja uderzeniowa: olej kokosowy nierafinowany+olej roża mosqueta+olej laurowy(kilka kropel)+olej lniany+olej z gorczycy-1-2 razy w tygodniu./ siemie lniane-nie pije-ble!!!!, zamiast tego smaczna wersja: na patelni warzywa lekko "zblanszowane"(cukinia lub pomidor, lub marchewka, fasolka szparagowa, baklazan-co kto lubi-do tego 3 lyzki siemia lnianego i nasion chia-wszystko na oliwie-same, z ryzem, z kasza, makaronem, do ryb czy miesa-pyszne- a efekt ten sam, może nawet lepszy bo jemy cale ziarna), witaminy: A (retinol) +B12, i soja A+E, dodaj selen i cynk, a bedzie antytradzikowo.na codzien jablka rodzinne i marchewka miedzy posilkami.(znow witamina A+E-ale naturalna). Raz w tygodniu soja/tofu.Lub do warzyw olej sojowy (niedoceniana u nas roslina). EFEKT: ok.+5 cm na miesiac.A do smieci farby-zamiast tego toner na wodzie max.2% -z kazdym nastepnym farbowaniem wyplukuje sie coraz rzadziej-wlosy odzyskuja pigment.(polecam wizyte u fryzjera i keune)+ kapsulki Keune-drogie, ale dzialaja cuda! i jak najbardziej pozadany olejek z siemia lnianego ( np. alfaparf-boski !!!).p.s. maseczka warta tez do nalozenia na twarz i szyje.a twarz myje mydlem korres (99% skladnikow naturalnych+kilka kropel oleju-na przemian-roża mosqueta, olej z granatu, olej migdalowy).A co do korresa-krem jogurtowy-hit!dziewczyny-wart pieniedzy!pozdrawiam.Tez zapuszczam.Obcielam wlosy 15 cm ( eksperymenty=siano). i nie żałuję. Wyglądam może niezbyt seksownie-ale rosną szybciej ( co z tego, że zapuszczałam, skoro spalone koncówki wciąż się łamały-i efekt był taki, że miałam wciąż tą samą długość zniszczonych włosów)-no i są zdrowe!!!jestem pewna, że do lata będzie + 30 cm!

    OdpowiedzUsuń
  11. i dziewczyny! jesli nie wchodzi, nie zmuszajcie sie do picia siemia! można jeść na milion sposobów-dodawać do sosów, zup, rano do jogurtu, do musli, nawet do jajecznicy!albo do kanapki, zamiast masla oliwa, posypac siemie, do tega salata, ser i super!

    OdpowiedzUsuń
  12. a na wzmocnienie wlosow plukanka ze skrzypu-niestety jesli skrzyp i oleje nie pomagaja-a na dodatek wlosy sie pusza i trudno jest zmyc olej szamponem-oznacza to, ze wlosy sa już tak zniszczone, że nie przyjmują regeneracji i pozostaje obciąć-jesli nie macie odwagi obciąć drastycznie-obcinajcie 2 cm, czyli ok. tyle ile rosną miesiecznie.zachowacie długość włosów, a zkazdym miesiącem będą zdrowsze, a końcówki nie będą odpadać. sprawdziłam-działa.nie da sie reanimować trupa.:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze:) Każdy czytam i biorę sobie do serca:)