Rozterki włosowe.

Jak wiecie, obecnie przeprowadzam eksperyment z siemieniem lnianym. Z tego powodu moje proszące o podcięcie końcówki niestety muszą w tym opłakanym stanie poczekać do grudnia. Aby jak najdokładniej zmierzyć wpływ działania nasionek na włosy, pozostawiam je w tym stanie. Dzięki temu, mam nadzieję, na zdjęciach widać będzie przyrost długości. Toteż nieco straszę moimi kłakami. Ale czego nie robi się dla dobra ludzkości:) Połowa eksperymentu juz za mną!!! Jeszcze nigdy w życiu nie miałam tak długich włosów. A w dzieciństwie zawsze o tym marzyłam. 

Jednak nie o tym miał być ten post. Do napisania go pchnęły mnie rozmyślania na temat moich włosów. Na blogu Alinki przeczytałam post o powracaniu do naturalnych loków i fal. Pomyślałam, że to dla mnie. Jeszcze w liceum miałam delikatne fale. Później gdzieś je zgubiłam na drodze farbowania, ścinania i maskarowania włosów. Moje włosy zawsze były cienkie, choć wcale ich tak mało nie jest na mojej głowie. Cienkie włosy mają plusy i minusy. Plusy to mięciutkie i sypkie kłaczki, uwielbiam je dotykać, są jak jedwab:) Minusy niestety skutecznie zabijają we mnie zachwyt nad miękkością włosów. Oklapnięte, bez objętości, szybko przetłuszczające się:/ I jak tu być zadowolonym z takich włosów. Pomyślałam, że może warto wrócić do moich ślicznych fal i podjęłam próby.

Kupiłam suszarkę z dyfuzorem, rozczesywałam mokre włosy z nałożoną na nie odżywką, ugniatałam je i efekt był nawet niezły. Jednak takie traktowanie czupryny potęgowało wypadanie włosów. Wydaje mi się, że proste włosy mniej podatne są na wypadanie, zwłaszcza to mechaniczne. Rozczesywanie mokrych włosów i do tego wcześniej poskręcanych, kończyło sie wanną pełną kłaków:( Przygnębiający widok. Zwłaszcza, że muszę myć włosy codziennie.

Dlatego chyba pozostanę przy prostych włosach. Wolę, żeby było ich więcej. Tym bardziej, że gdy są proste, to tak ładnie błyszczą.
Jak myślicie, warto na siłę walczyć? Czy lepiej pogodzić się ze zmianami?

A tutaj pierwsze próby z powrotem do fal:


10 komentarzy:

  1. Hmmm... Jeśli rzeczywiście tak wypadają Ci włosy, to nie wiem, czy bym wróciła do fal. W efekcie później możesz musieć walczyć o to, żeby było ich więcej. Szkoda, że trzeba wybierać. Ale włosy masz ładne :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. osobiście podobają mi sie włoski z sierpnia. widać że są zdrowe i ładnie podcięte. w falach najważniejsze jest nawilżenie przez co moga włosy szybciej sie przetłuszczać. w dodatku jak zaczęły włosy lecieć to ja już bym nie kombinowała z ugniataniem itp stosujesz jakieś wcierki typu jantar?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz stosuję green pharmacy. Ale najlepsze efekty w powstrzymaniu wyadania włosów osiągnęłam dzięki drożdżom.

      Usuń
  3. a czym je rozczesywałaś? może tangle teezer by pomógł na wypadanie? sama mam z natury proste włosy, ale loczki zawsze mi się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko tangle! Niczym innym włosó nie tykam:)

      Usuń
  4. Mi jak wypadały włosy to stosowałam szampon z loreala ten czarny i naprawdę widziałam różnice. Teraz stosuje szampon firmy radical do włosów osłabionch i zobaczymy jak się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba zacznę znów pić drożdże. na mnie działały.

      Usuń
  5. Oj wypadanie to też moja zmora od dłuższego czasu :(
    A włosy masz bardzo ładne, chyba niema co ich męczyć falami..;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze:) Każdy czytam i biorę sobie do serca:)