Pusto na plaży...


Zimno, wietrznie, ale i tak nie powstrzymało nas to przed leniwym, niedzielnym plażowaniem.

Takie pustki na plaży to rzadkość latem....

Cudnie było...

Pat&Rub - olejek drenujący.

Coś mi się wydaje, że pozostanę dozgonnie wierna kosmetykom Pat&Rub. Początkowo niezbyt ufnie podchodziłam do tej marki. Okres mojego dzieciństwa i młodości :) przypadał na komunizm i wczesne początki kapitalizmu, więc coś we mnie siedzi, co podszeptuje mi, że tylko to co pochodzi z zagranicy warte jest zachodu. Przecież polskie produkty nie mogą być dobre. Odpukuję, odszczekuję te głupie zabobony!!! Właśnie dobre, bo polskie!!! Marka kosmetyków Kingi Rusin jest tego dobitnym przykładem. Toż te produkty są grzechu warte! Za każdym razem, gdy po nie sięgam, uśmiech pojawia się na mojej twarzy. Uśmiech zadowolenia nie kpiny.

Dziś postanowiłam przedstawić Wam olejek drenujący.



Havaianas - mój ostatni obuwniczy zakup

Nienawidzę japonek!!! Zaznaczam to na wstępie. Jednocześnie bardzo chcę je nosić, bo są niezwykle wygodne, niezobowiązujące, idealne na spacer, zakupy i zajmują mało miejsca w walizce:) Przymierzyłam już chyba setki tego rodzaju klapek. Ale za każdym razem boleśnie odczuwałam ten kawałek buta pomiędzy dużym palcem a całą resztą. Czasami buty były źle zrobione i pięta uciekała mi bokiem. Ale niezmordowanie co rok poszukuję japonek, które nie zmasakrują mi stopy.

Do tej pory znalazłam dwie pary. Prezentowane w tym poście oraz urocze japonki z kwiatuszkiem z Venezii. Ten kwiatuszek jednak jakoś nie pasuje mi do spodenek w sportowym stylu, a takie latem uwielbiam na codzień nosić. Toteż kupiłam Havanki:)


Dior New Look mascara - kocham i nienawidzę!!!


Do tego tuszu mam ewidentnie ambiwalentne uczucia. Kupiłam go w marcu, zużyłam i mimo zadowolenia z efektu jaki dawał, raczej drugi raz po niego nie sięgnę. Szkoda, bo spore nadzieje w nim pokładałam.



Dior Shimmer Amber Diamond - swatches

Wzeszłym roku miałam niesamowity dylemat- kupić tego Diorka czy limitowaną Terra Incę Gueralina. Oglądałam swatche, porównywałam i nie potrafiłam zdecydować się. A potrzebowałam rozświetlacza na lato, więc szukałam czegoś co dodatkowo nada skórze odrobinę kolorku. Porównywałam również Aurorę Diora, ale kolor jak dla mnie był za mocny i wdług mnie za bardzo się błyszczała. Aczkolwiek piękna była:)

Myślałam, myślałam i nic nie wymyśliłam. Kupiłam oba i postanowiłam sprawdzić je w domowych warunkach. No i Terra Inca przegrała. Musiałam znaleźć dla niej nowy domek, bo efekt jaki dał mi ten shimmer powalił mnie na kolana. I do tej pory powala. Mega lustro bez brokacikowych błyskotek plus delikatny brąz. Dla mnie bomba!